ROZDZIAL II – koniec szkoly
Elizabeth z usmiechem wstala, umyla sie i zalozyla swoja sliczna sukienke od Tommiego Hilfigera, a Cathy swoje luzne, hiphopowe spodnie i koszule z krawatem.
- Juhu! Koniec szkoly! I do Paryza! – usmiechnieta Eli pobiegla na dol zjesc sniadanie.
- Bonjour Madame. Moze omlet po francusku? – spytal sie Thomas po czym usmiechnal sie i pobiegl do kuchni.
- Mniam. Kocham jak gotujesz! A mama… lepiej nie mowic jak mama gotuje – powiedziala blizniaczka.
- Czyzby? To moze sama gotuj, sprzataj i sie wychowuj! – powiedziala Stacy – mama siostr.
- Haha… Mamo… Ona cie nie docenia jak ja! – powiedziala Cathy.
- Co znowu chcesz? – spytal tata.
- No bo dzisiaj jest ostatni dzien i czy moge isc z kumplami na festiwal deskorolki? Prosze… A do tego festiwalu musze miec pieniadze zeby cos zjesc, nie? – spytala siostra chlop.
- No nie wiem… Zgoda… Ale obiad jesz w domu. Od razu po zakonczeniu wracasz do domu i jesz obiad. Nie bedziesz jadla fastfoodow zadnych na tym festiwalu. – powiedziala mama machajac palcem przed nosem Cathy.
- Spoko, dam Ci troche pieniedzy. Ale nie mow mamie! – szepnal tata na ucho Cathy.
- Dzieki. Kocham Cie! – krzyknela corka po czym mama zapytala ja:
- Co Ci tata powiedzial na ucho?
- Dam jej troche kasy. Niech bedzie miala troche rozrywki. W koncu przez caly rok pracowala i miala bardzo dobre wyniki w nauce. – powiedzial Thomas.
- No dobra, dobra. Daj jej 35 $ i niech idzie.
- Mamo… - powiedziala smetnym glosem Eli. – A ja?
- No dobra. Jej tez daj 35 $ Thomasie. A ty, Elizabeth , gdzie chcesz isc? – spytala Stacy.
- Na zakupy z dziewczynami. Bo jest wyprzedaz w sklepie Peek&Cloppenburg… - powiedziala corka.
- Zakupy, tak? No dobra, dwie dostajecie 100 $. Jedna 100 i druga 100.
- Dzieki mamusiu! – krzyknely obie siostry i pocalowaly mame w policzek.
- No, juz idzcie. Kochanie, odwiez ich, dobrze? – spytala sie Stacy Thomasa.
- Nie ma sprawy. Gumisie, idziemy! – krzyknal tata.
- TATO! Nie mow na Nas Gumisie! – krzyknely corki.
- No dobrze Gumisie… Ups… Przepraszam. – powiedzial tata po czym zlapal sie za usta.
- Idziemy dziewczeta! – krzyknal tata.
Blizniaczki wsiadly do samochodu i po drodze kupily kwiaty dla wychowawczyni.
- Pa tato! – krzyknely siostry.
- Pa Gu… Pa dziewczynki! – powiedzial tata i pojechal do pracy.
- Ach… Jak polecimy do paryza to na szczescie nie bede na Ciebie i na twoje ciuchy – a raczej smieci kazdego dnia patrzyla. Co za ulga! – powiedziala Eli.
- Ja tez sie ciesze, ze nie bede z toba miala pokoju. – powiedziala Cathy.
Po wejsciu do klasy, Sara przywitala je z LOVEREM.
- Hej Dziewczyny! Co tam? – spytal Lover.
- A nic, a u Ciebie. Czy Martha dala Ci spokoj? – spytala Eli.
- Na nieszczescie jeszcze nie. Kiedy ona mi da spokoj? – spytal sie Jason Sary.
- Zalatwione! Powiedzialam Marthcie, ze Giermo – ten nowy z wyzszej klasy, ze ona mu sie podoba. – powiedziala Cathy.
- Dzieki. Jestes najlepsza! To znaczy druga, bo najlepsza jest Sara… - powiedzial Jason.
- Ooo. Dziekuje… - powiedziala Sara po czym przytulila swojego chlopaka.
- Witajcie kochani! Dzisiaj snilo mi sie, ze…
- Pani Leverine! – krzykneli wszyscy.
Cos o pani Leverine:
Pani Leverine jest wychowawczynia klasy Lovera, Sary i blizniaczek.
Przed kazda lekcja opowiada przez pol godziny co jej sie snilo.
- Dobra, dobra. Dzisiaj macie spokoj. Moze zaczniemy od przemowy naszej bardzo dobrej przewodniczacej Sary! – powiedziala pani wychowawczyni.
- Kochani! Obywatele! Przybysze z innych stron! – zaczela Sara. – No to moze inaczej: Ludzie! Kumple! Dresi i lalki! Chcialabym dzisiaj oglosic iz… mozemy od teraz szalec przez 3 miesiace! – krzyknela Martha.
- Hahahahaha! Dobre! – powiedzial Lover.
- Yyy. Dobrze. A moze slowa od naszej miss klasy? – spytala sie pani Leverine Elizabeth .
- A wiec ciesze sie, ze zaczynaja sie wakacje i chcialabym sie pochwailc, ze lece do Azji. Oczywiscie ja, do Tokio. Hihi. Moim prywatnym odrzutowcem i…
- Tak tak. Chyba swoja hulajnoga! – krzyknal Jackson przerywajac Dominice.
- Bardzo smieszne. Ha-Ha. Dominika! Brawo! – krzyczaly na cala klase Miley i Alisha.
Cos o Miley, Alishy i Dominice:
Dominika to miss klasy. Jest ladna i bogata. Nie jest za to skromna. I nie posiada wielkiej madrosci.
Za to Alisha i Miley sa blizniaczkami dwujajowymi, to znaczy, ze nie sa do siebie podobne. Miley i Alisha sa najlepszymi przyjaciolkami Dominiki. One tez nie posiadaja wielkiej madrosci…
- Dziekuje kochane! A brawa od klasy? Halo! – powiedziala miss klasy.
- Yyy. Dostalas juz od twoich dziewczyn. Po co jeszcze od klasy? – spytala sie pani Leverine.
Cala klasa w smiech.
- Dobrze dzieci, oficjalnie rozpoczynam KONIEC SZKOLY! – krzyknela pani Leverine.
- JUHU!!! – wszyscy ucieszeni koncem szkoly wybiegli z klasy.
- Idziemy na zakupy, Sara? – spytala Eli.
- Yyy, nie? Ona idzie ze mna! – krzyknela Cathy.
- DZIEWCZYNY! DZIEWCZYNY! Ja ide sie spakowac. Nie moge dzisiaj nigdzie isc. – powiedziala Sara.
- No dobraa… - powiedzialy blizniaczki.